Strona główna > Pedagogika ulicy > Rajd do Treblinki

Rajd do Treblinki

W dniach 9-10 października odbyła się kolejna wyprawa zorganizowana przez Stowarzyszenie „Wiatrak” i WOK „Hutnik” w ramach działań z zakresu pedagogiki ulicy. Tym razem był to dwudniowy rajd rowerowy do Treblinki.

Czterech uczestników projektu i dwóch opiekunów wyruszyło z Wyszkowa w piątek o godz. 13:30. Po raz pierwszy można było sprawdzić, jak podczas trudnej próby terenowej spiszą się rowery kupione dzięki dotacji Fundacji Wspólna Droga. Pierwszego dnia plan przewidywał dotarcie jak najbliżej miejsca docelowego, rozbicie tam namiotów i przenocowanie. Zwiedzanie terenu byłego obozu koncentracyjnego i powrót przewidziane były na dzień następny. W sumie plan niezbyt wymagający i wcale niewyczerpujący zważywszy, że pierwszego dnia było do przejechania ok. 36 km. Jednak wziąwszy pod uwagę, że ciemno robi się już po godz. 18.00, że trzeba było trzymać tempo jazdy na odpowiednim poziomie, a drogi, a raczej bezdroża, którymi jechaliśmy, wcale nie ułatwiały zadania, można sobie wyobrazić, że lekko nie było…

Trasa wiodła przez lasy Puszczy Kamienieckiej. Jechaliśmy niemal tylko drogami leśnymi, często piaszczystymi (po asfalcie przejechaliśmy łącznie może 3 km). Na długim odcinku poruszaliśmy się czerwonym szlakiem pieszym. Szlak jest bardzo ładny, ale troszkę… wymagający. Trzeba było forsować potok z rowerami na plecach, przedzierać się przez różnego rodzaju chaszcze z wysokimi pokrzywami włącznie. Momentami wcale nie dało się jechać i rowerzyści zamieniali się w piechurów. A żeby nie było nudno, niektóre odcinki braliśmy dosłownie na przełaj.

O 19:15 dotarliśmy na skraj lasu za wioską Ukazy, ok. 13 km od Treblinki. Tu odnalazł nas samochód kwatermistrzowski z ciężkim sprzętem obozowym takim jak namioty, śpiwory oraz podstawową częścią prowiantu. Z wielką przyjemnością zeszliśmy z rowerów – nierówności terenu i leśne korzenie dobrze dały nam się we znaki. W bardzo rześkim powietrzu, przy włączonych reflektorach samochodu zaczęliśmy urządzać palenisko i rozbijać namioty, po czym już przy ognisku, w cieple jego płomieni i w zapachu rumieniących się kiełbasek, zaczęliśmy odreagowywać przebyte kilometry i dzielić się wrażeniami. Po wejściu do namiotów i wciśnięciu się w śpiwory z zaśnięciem nie miał nikt problemów. Dodatkowo usypiająco działały na nas odgłosy przelatujących dzikich gęsi.

Następnego dnia, w sobotę rano, szybko udało się ponownie rozpalić ognisko, a bardzo się to przydało, gdyż wokoło było biało od szronu, a na namiotach pojawiły się małe sople lodu… Szybko zjedliśmy śniadanie, zwinęliśmy namioty i wyruszyliśmy w dalszą drogę. Do celu zostało nam tylko 13 km, jednak wyjątkowo się one dłużyły. Leśna droga była bardzo wyboista, piaszczysta, za to niezwykle kolorowa w promieniach wschodzącego słońca. Różnej wysokości trawy, liście i pajęczyny mieniły się tysiącem barw tworząc prawdziwą „złotą polską jesień”.
Po prawie półtoragodzinnej jeździe dotarliśmy do żwirowni – miejsca po obozie pracy, zachowanych śladów obozu. Przewodnikiem był nam Marek Filipowicz, jeden z opiekunów, wielokrotny bywalec i znawca miejsc pamięci. Zapoznał nas z historią obozu, oprowadził po mauzoleum i muzeum. Zatrzymaliśmy się dłużej przy kamieniach z napisem Wyszków i Warszawa oraz symbolicznym kamieniu Janusza Korczaka. Zapaliliśmy świeczki. Wpisaliśmy się do księgi pamiątkowej. W myślach powtarzaliśmy: „nigdy więcej wojny”…

Drogę powrotną postanowiliśmy pokonać asfaltem. Wbrew pozorom, wcale nie okazało się to łatwiejsze. Zmęczenie dnia poprzedniego zaczęło dawać się we znaki. Ciężko było jechać i myśl o kilku następnych godzinach spędzonych na siodełku trochę psuła nam humory. Dlatego gdy jadąc przez Prostyń dotarliśmy do stacji PKP w Kiełczewie, zdecydowaliśmy skrócić sobie trasę pociągiem do Łochowa. Stamtąd zostało nam już tylko 17 km do Wyszkowa. Dojechaliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi.

Andrzej Grajczyk

Wyjazd był organizowany w ramach projektu finansowanego przez Fundację Wspólna Droga, a realizowanego przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych „Wiatrak” i Wyszkowski Ośrodek Kultury „Hutnik”.

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: